Skip to main content

10 powodów, dla których zmieniamy pracę

10 powodów, dla których zmieniamy pracę

LIPIEC 2017

Decyzja o rezygnacji z pracy rzadko podejmowana jest pod wpływem impulsu. To proces, na który składają się czasem „prozaiczne” przyczyny, jednak skutecznie utrudniające pracownicze życie.

Jedną z głównych przyczyn, dla której składamy wypowiedzenie są niskie pieniądze. Potwierdzają to różne badania satysfakcji z pracy. Wystarczy jednak porozmawiać z osobami, które choć raz na zawodowej ścieżce złożyły wypowiedzenie, aby przekonać się, że myśl o lepszych pieniądzach pojawia się wskutek innych trudności w miejscu pracy. Często to czynniki wynikające z odmiennych oczekiwań szefostwa i pracownika. Co doprowadza nas do myśli o odejściu z firmy?

  1. Niepewność zatrudnienia

Nie wiążemy się z pracodawcami, którzy nie pokazują, że im także zależy. Zdarza się, że miesiącami „nie wiemy, na czym stoimy”. A jeśli nie mamy pewności, czy pracodawca zwiąże się z nami po okresie próbnym, podświadomie zaczynamy czuć niepewność i rozglądać się za nową pracą. Atmosferę niepewności zatrudnienia tworzy czasem nie tyle to, co zapisane w umowie, ile postawa szefostwa.

- Byłam trzy miesiące na okresie próbnym w agencji nieruchomości, na którym pracowałam jak etatowy pracownik, włącznie z zostawaniem po godzinach. Kiedy zbliżała się końcówka trzeciego miesiąca, szef zaczął coraz częściej mówić w mojej obecności o trudnej sytuacji w firmie. Wyczułam, że to wybieg, aby nie wywiązać się z obiecanej umowy na stałe i lepszych pieniędzy. Nie pomyliłam się. Szef zaproponował mi, że mogę zostać na takich samych warunkach, zaznaczając, że w agencji nie dzieje się najlepiej. Zniechęcił mnie na tyle, że jeszcze tego samego dnia zaczęłam rozsyłać CV – opowiada 25-letnia Alicja z Warszawy. 

  1. „Utrudnianie życia”

Mamy własne życie i poza pracowe zobowiązania. I nie chodzi o to, że mamy przez nie zaniedbywać pracę. Cała sztuka tkwi w tym, aby udawało się łączyć pracę z życiem prywatnym. Bywa, że potrzebujemy przyjść dwie godziny później do pracy i mamy ważną np. urzędową sprawę, a szef bez jasnego powodu odmawia nam rozpoczęcia pracy w późniejszych godzinach, choć możemy te dwie godziny odrobić w godzinach popołudniowych. Mówimy wtedy – „szef albo utrudnia życie” albo „idzie na rękę”. Oczywiste kogo wybierzemy.

- Nie zamieniłbym mojej szefowej na inną. Kiedy mam chore dziecko – mogę pracować z domu, kiedy potrzebuję wyjść na przedstawienie do przedszkola – mogę dokończyć obowiązki w godzinach wieczornych i zdalnie. Przez to, że szefowa mi zaufała wykonuję swoją pracę jeszcze dokładniej. Z wcześniejszej pracy zrezygnowałem, gdyż firma nie uwzględniała mojej życiowej sytuacji, choć pracowałem rzetelnie – mówi Michał, który pracuje w krakowskim biurze projektowym.

  1. W ogniu krytyki

Zdarzają się modele zarządzania, w których brak krytyki uważany jest już za pochwałę i takie, w których jedyną „motywacją” jest krytyka. To jasne, że nie pałamy zachwytem do tego modelu zarządzania. Krytyka jest znośna tylko wtedy, kiedy jako przeciwwagę stosowane są pochwały.

- Przez 10 lat pracowałam w dwóch firmach, w trzeciej jestem od trzech miesięcy i planuję złożyć wypowiedzenie najpóźniej we wrześniu. Jestem dobrym pracownikiem, a łatwo to zmierzyć, bo osiągam dobre wyniki sprzedażowe. Jednak obecny menadżer komunikuje się z zespołem tylko wtedy, gdy może kogoś skrytykować. Nie da się pracować w takiej atmosferze – mówi Kalina, która pracuje jako specjalista ds. sprzedaży w branży medycznej.

  1. Stagnacja, brak wyzwań

Powtarzalność nie jest dla każdego. Są też osoby, które bezpiecznie czują się w przewidywalnych pracach.

- Po dwóch weekendach pracy w call center zrezygnowałem. Praca siedząca i nieustanne rozmowy przez telefon okazały się dla mnie zbyt nużące – mówi Krzysztof.

  1. Szef z niższymi kompetencjami

Układ, w którym mamy dużo wyższe kompetencje od przełożonego, a jednocześnie mniej zarabiamy, jest źródłem frustracji, a finalnie powodem odejścia.

- Nie mogłem pogodzić się z brakiem możliwości awansu, podczas gdy mój szef przygotowywał się do objęcia kolejnego wyższego stanowiska – mówi Karol, pracownik IT.

  1. Zakaz korzystania z telefonów komórkowych

Nie każdy da radę pracować ze świadomością, że nie może przez osiem godzin spojrzeć w kierunku telefonu. Tymczasem w hotelach, gastronomii, handlu – właściciele punktów usługowych coraz częściej proszą o pozostawienie telefonów w szafkach na czas pracy.

- Jestem świeżo upieczoną mamą. Myślę o powrocie do pracy w sklepie, ale nie wyobrażam sobie, aby przez osiem godzin nie móc spojrzeć na telefon. Muszę być pod telefonem, bo inaczej nie będę mogła skoncentrować się na pracy, dlatego szukam pracy w małym punkcie – mówi Ola, która wcześniej pracowała w dużej sieci sklepów.

  1. Stojący tryb pracy

To również czynnik, który ciężko wyeliminować np. w gastronomii. Zmęczony pracownik, który nie może przysiąść choć na chwilę, wcześniej czy później zrezygnuje.

- Pracowałem w restauracji, w której nawet na zapleczu, nie było ani jednego krzesła dla personelu. Chodziło o to, aby wszyscy pracowali non stop. Rzuciłem tę knajpę po 3 latach pracy, otworzyłem własną i kupiłem krzesła dla personelu. Prosperujemy bardzo dobrze – mówi Marcin, właściciel małego bistro w Warszawie.

  1. Wymaganie obecności pod mailem i telefonem po godzinach

Na dłuższą metę nie da się wytrzymać w pracy, z której ciągle ktoś wydzwania albo śle maile po godzinach (i oczekuje odpowiedzi). Pracodawcy muszą mieć świadomość – i tu jest coraz większa rola działów HR – w uświadamianiu im nowych trendów w politykach kadrowych. Work and balance to nie teoria, a realna potrzeba.

- Jestem pracownikiem, nie niewolnikiem – mówi Ksawer, który wybrał drogę fotografa freelancera.

  1. Brak odpowiedniej atmosfery

Atmosferę tworzą ludzie. Kompetentny pracownik, który nie "poczuje" klimatu panującego w firmie, szybko z niej odejdzie.

- Po kilku latach pracy w jednej kancelarii prawnej, postanowiłam spróbować sił w innej. Wytrzymałam niespełna trzy miesiące. Zmanierowanie zespołu, do jakiego trafiłam, było mi kompletnie obce. Wróciłam do starej pracy – opowiada Eliza, asystentka w kancelarii.

  1. Brak „tego czegoś”

Jedni ucieszą się z darmowego kursu języka angielskiego, inni z wyjazdów służbowych, a jeszcze inni z bonów na święta. Trudno związać się na dłużej z firmą, która nie oferuje żadnego systemu motywacyjnego.

- Darmowy angielski, to był czynnik, który ostatecznie przekonał mnie do podjęcia pracy w mojej obecnej firmie – mówi Beata, księgowa pracująca dla dużej korporacji.

 

Chcesz wiedzieć więcej? Nie przegap nigdy wpisu!

monsterpolska


Back to top