Skip to main content

Jak poradzić sobie z pourlopową depresją?

Jak poradzić sobie z pourlopową depresją?

SIERPIEŃ 2017

Walizki pękające w szwach stoją już przy drzwiach. W domu bieganina. Mąż na dole. Odpala samochód. 5 minut wcześniej przypomniał sobie o nienabitej klimatyzacji. Będzie duszno. Trzeba coś z tym zrobić jeszcze przed wyjazdem. Planował od stycznia.

Dzieci krzyczą. Butelka z jabłkowym soczkiem chlusnęła na nowy, turkusowy dywan tworząc zadziwiający fresk. Nie ma już czasu na sprzątanie. Wyłączam telewizor z gniazdka. Po co płacić za „stand by”. Woda zakręcona? Okna zamknięte? Dzieci już przy windzie. Zablokowały sąsiada czekającego piętro niżej. Szukam pospiesznie kluczy. Znowu wpadły w dziurę w kieszeni torebki. Tyle razy miałam ją zaszyć!

Ręka drży przy przekręcaniu zamka. Wyłączyłam żelazko? Wyłączyłam. Ale na pewno? Sprawdzę. Wyłączone. Zamykam drzwi. Wbiegamy do samochodu. Zapinam foteliki. Mąż mi dalej o tej klimatyzacji. Jedźmy już!

Po kilkunastu godzinach w końcu na miejscu!

Prosto na plażę. Rozpakujemy się później. Nareszcie! Złoty piasek głaszcze moje stopy, a szum Adriatyku delikatnie szepce mi do ucha: „Odpocznij, zrelaksuj się... to Twój czas.” Warto było. Choć w pogoni, choć w stresie i biegu to jednak warto było przemierzyć te długie kilometry. Tygodnie przygotowań, planów i zakupów całkowicie rekompensuje mi relaks, na który tyle czekałam. Jest pięknie.

Zamykam oczy. Otwieram... i?

I co? I już jesteśmy w domu.

Ale jak to?

Bajka się skończyła? Przecież dopiero, co wyjechaliśmy. Jak dziś pamiętam ten rozlany soczek i tę piszczącą windę. Tę kłótnię o klimatyzację i brzęk zamykanego zamka w drzwiach.

Jak to możliwe, że to już koniec?

Depresja. Nic innego nie pozostało. Powrót do codzienności. Smutek. Żal.

Kto tego nie zna? Kto nie poznał, choć raz tego uczucia i nie zatracił się w tym cierpieniu jak młody Werter?

Co zrobić, żeby jakoś pozbierać się po ciosie, który wymierza nam czas?

Spokojnie, są sposoby na depresję pourlopową. Pomogą Ci one zebrać się i wrócić na właściwe tory.

Co zrobić? Zapraszam!

  1. Opowiadaj o wakacjach

Wracasz do biura. Przekraczasz z bólem jego próg. Koledzy witają Cię z kwiatami, pytając o czekoladki z zagranicy.

Co możesz zrobić?

Nie zapominaj nigdy o czekoladkach!

Co jeszcze?

Zrób sobie dłuższą przerwę na kawę. Weź ze sobą wszystkich. I opowiedz o wakacjach. Streść te dwa tygodnie. W szczegółach. A niech słuchają, nawet, jeśli czas ich goni.

Najgorsze, co możesz zrobić to usiąść przy biurku, otworzyć skrzynkę i zamknąć się w sobie. Nie mówić nic. To doprowadziłoby Cię do jeszcze większej rozpaczy.

A zatem przypomnij sobie te wszystkie wspaniałe chwile. Zachody słońca. Ciepłe morze. Pyszną, śródziemnomorską kuchnię. Świeże mule. Przywróć dobre momenty. Opowiadaj o tym. Nastrój się pozytywnie raz jeszcze.

  1. Wybierz się gdzieś ze znajomymi z pracy

Dlaczego smutno Ci, że wracasz do pracy?

Ponieważ praca kojarzy Ci się z pracą. Nawet, jeśli pałasz do niej uczuciem najgłębszym to nie dorówna adriatyckiej plaży i ogromnemu, bursztynowemu słońcu.

Zrób, więc ze swoim zespołem coś przyjemnego. Coś, co skojarzy Ci się z wakacjami. Zorganizuj wspólne wyjście zaraz po Twoim powrocie. Gdzieś nad wodę. W ogródku. Niech będzie fajnie raz jeszcze. Niech praca i ludzie z nią związani skojarzą Ci się z czymś innym niż tylko codzienną harówką.  

  1. Zaplanuj kolejne wakacje

Nic tak nie leczy ran po poprzednim urlopie jak kolejny urlop. Po co czekać kolejny rok?

Zaplanuj następne zaraz po powrocie. To nie muszą być dwa tygodnie.

Jakiś przedłużony weekend. Cztery dni.

Przewertuj portale zakupów zbiorowych i wykup jakiś hotel resort ze spa. 5 Władysławów Jagiełło i All inclusive w polskich górach masz jak w banku. Tak. 500 zł nierzadko wystarczy. 

  1. Poproś szefa o coś nowego

Nikt nie lubi zmian. Większość z nas. Ale brak zmian to rutyna. A rutyna przybija.

„Bądź zmianą, którą pragniesz ujrzeć w świecie” – mawiał Mohandas Ganghi prawie 100 lat temu.

Słowa święte, które nigdy nie straciły na swej wartości. Tak wielu ludzi i rzeczy chętnie byś zmienił. A sam nie chciałbyś zmienić w sobie nawet najdrobniejszej.

A praca?

Tak długo robisz powtarzalne rzeczy. Podejdź do szefa. Poproś o coś nowego. Może on potrzebuje pomocy w nowym projekcie, ale nie wie, że ktoś chce pomóc. Zmiany tego typu motywują, a Ty przecież chcesz motywacji, prawda? Walczysz wciąż z pourlopową depresją.

  1. Znajdź w swoim mieście wakacyjne miejsce

Na pewno jest taki zakamarek, który przypomni Ci o wakacjach. Pobliskie jezioro, zalew, który zawsze wydawał Ci się nudny i tłoczny. Rzeka z plażą. Gdzieś na pewno możesz rozłożyć ten leżak. 

Pojedź tam raz jeszcze. Nie czekaj do weekendu. Spakuj rodzinę, zerwij się wcześniej i jedź prosto po pracy. W tygodniu. Będzie mniej tłoczno. Połóż się wygodnie, wypij zimny odrdzewiacz i zrelaksuj się. W końcu nie od parady lato trwa dwa miesiące a nie 2 tygodnie. Korzystaj ze słońca, kiedy tylko jest. Nie tylko, kiedy masz urlop.

Nie wolno Ci zapomnieć, że przecież urlop to nie dwa, a aż 5 tygodni w roku. Plus jeden dzień. Plus święta. Plus weekendy.

Tych wolnych dni jest o wiele więcej niż Ci się wydaje. W samym 2017 to aż 141 dni wolnych vs. 224 pracujących. Nie jest tak źle. Średnio odpoczywamy prawie, co drugi dzień!

Głowa do góry!

 

Autor:

Marcin Masłowski

www.businesslifemanual.pl

 

Chcesz wiedzieć więcej? Nie przegap nigdy wpisu!

monsterpolska


Back to top